Złoty Pociąg 2026: Czy CNN i BBC wrócą do Wałbrzycha? Miliardy złotych znów w grze!
2026-01-17Czy styczeń 2026 roku przejdzie do historii jako moment wielkiego odkrycia? Podczas gdy świat zapomniał o gorączce złota sprzed lat, na Dolnym Śląsku emocje znów sięgają zenitu. Grupa „Złoty Pociąg 2025”, pod wodzą Michała Motaka, twierdzi, że tym razem nie ma mowy o pomyłce. Już 20 stycznia dowiemy się, czy ruszą poszukiwania.
Koniec zgadywanek – są konkrety
W przeciwieństwie do medialnego szumu z 2015 roku, nowi odkrywcy stawiają na precyzję. Zgłoszenie z kwietnia 2025 roku mówi o trzech wagonach towarowych, ukrytych w zamaskowanym tunelu kolejowym. Dzięki radiestezji, zespół wyznaczył 10 punktów GPS, które mają wskazywać dokładny przebieg podziemnej konstrukcji.
Według hipotezy badawczej Michała Motaka, w namierzonym miejscu spoczywają trzy wagony, wypełnione złotem po 15 ton, co dawałoby łącznie 45 ton cennego ładunku. Szacunkowa wartość takiego znaleziska, wyliczona na podstawie dzisiejszych notowań złota, oscyluje w granicach astronomicznych 20–22 miliardów złotych.
Co wiemy do tej pory?
Nadleśnictwo Świdnica dało zielone światło na pierwszy etap prac – sprawdzenie terenu detektorami i badania georadarowe.
Sprawie przygląda się Joanna Lamparska, znana reporterka i autorka książki . która 14 grudnia 2025 przeprowadziła wywiad z Michałem Motakiem i Dariuszem Gwiazdą. Tutaj link do wywiadu:
ZŁOTY POCIĄG ISTNIEJE? ZGŁASZAJĄCY PRZERYWA MILCZENIE
Akcja toczyć się będzie na terenie Nadleśnictwa Świdnica w pobliżu Parku Krajobrazowego
Ostatni element układanki
Wszystkie dokumenty trafiły na biurko Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. To od jego decyzji zależy, czy jeszcze w styczniu wjedzie sprzęt. Jeśli georadar potwierdzi istnienie tunelu, czeka nas światowa sensacja i „zima stulecia” na Dolnym Śląsku.
A jeśli odwierty potwierdzą istnienie tunelu, będzie to frapujący wynik, który może skłonić badaczy do ponownego przyjrzenia się metodom radiestezyjnym. Dla wielu entuzjastów byłby to sygnał, że te techniki mogą mieć głębsze, być może jeszcze nieodkryte mechanizmy interakcji ludzkiego układu nerwowego ze środowiskiem.
Czy Pan Motak i jego zespół odnajdą to, co przez dekady pozostawało w sferze legend?
Czekamy na decyzję konserwatora!
Chcesz śledzić postępy? Sprawdź
Dzisiejsza technologia to wczorajsze czary
Sceptycy często reagują uśmiechem politowania na słowo "różdżkarz", traktując je jako relikt średniowiecznych zabobonów. Jednak czy ten uśmiech nie wynika z pychy? Historia nauki uczy nas pokory.
Zanim ocenisz, pomyśl: Gdybyś 200 lat temu powiedział, że wyjmiesz z kieszeni szklaną taflę i zobaczysz w niej twarz przyjaciela mieszkającego na drugim końcu świata - spalono by Cię na stosie za czary - dziś to zwykła wideo-rozmowa przez telefon. Kiedyś zaglądanie do wnętrza ciała bez rozcinania skóry było domeną jasnowidzów i szamanów. Dzisiaj to standardowe badanie rentgenowskie w szpitalu. Niegdyś błyskawica była gniewem bogów, Zeusa czy Thora. Dziś mamy ją w gniazdku i ładujemy nią szczoteczkę do zębów.
Zastanawialiście się kiedyś, jak na wsiach wyznacza się miejsce pod studnię? Przychodzi lokalny radiesteta z gałązką wierzbową lub metalowymi różdżkami. I co? I znajduje wodę.
To, co wczoraj było magią, dziś staje się technologią. Być może klucz do zrozumienia radiestezji leży w fizyce, której podręczniki akademickie jeszcze nie opisały?
Może żyjemy w świecie połączonym niewidzialną siecią (trochę jak w filmie Avatar gdy bohaterowie podłączali się do świętego drzewa, by zjednoczyć się z planetarną świadomością Eywy) a niektórzy ludzie potrafią po prostu nastroić się na odpowiednią "częstotliwość" i odebrać sygnał ? Zdarzyło ci się kiedyś pomyśleć o konkretnej osobie i ona po chwili zadzwoniła?
Rezydencja Dwór Górny w Nowej Rudzie - Tu uczymy się patrzeć głębiej
Z ogromnym zaciekawieniem obserwuję zmagania Michała Motaka – rzadko kto potrafi dziś tak głośno i otwarcie mówić o posługiwaniu się metodami radiestezji.
Choć absolutnie nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, to siłę tych metod, kiedyś poczułam na własnej skórze.
Pamiętam, gdy jako mała dziewczynka patrzyłam na mojego tatę, który hobbystycznie szukał wody wierzbową różdżką. W moich małych rączkach gałązka ani drgnęła. Wtedy tata podszedł i złapał mnie mocno za nadgarstek. Nagle różdżka wygięła się z taką siłą, że prawie zdarła mi skórę z dłoni!
To była lekcja, którą zapamiętałam, a po latach zrozumiałam, że świat skrywa sekrety dostępne tylko dla tych, którzy mają odwagę patrzeć głębiej.
W cieniu Gór Sowich skarby wciąż czekają na odkrycie
Dziś w Rezydencji Dwór Górny, przy dobrym trunku i mapach Gór Sowich, dyskutujemy o wciąż nieodkrytej historii Hrabstwa Kłodzkiego, o tajemnicach kompleksu “Riese” (20 km od nas Włodarz, Osówka, Walim, Rzeczka, Jawornik, Soboń, Gontowa i Książ) o zagadkach Muchołapki (8 km) i o szczycie Wielkiej Sowy (14 km), który wciąż pilnuje swoich sekretów. Czytamy "internety" o skrytkach Grundmanna i skarbach, które po latach znów ujrzały światło dzienne.
To właśnie tutaj, w ciszy naszej czterystuletniej Rezydencji, pokażę Ci prawdziwy skarb von Tschischwitzów, jaki znaleźliśmy u nas pod podłogą.